Dla wprowadzenia w nastrój:
Music: Paschendale by Iron Maiden [Dance of Death, 2003],
Video: „All quiet on the Western Front” [TV-Remake from 1980]


O wielkiej wojnie — pierwszej wojnie światowej — nie dowiadujemy się zbyt wiele ze szkolnych podręczników historii. Koszmar walki pozycyjnej zaciera w polskiej świadomości fajerwerk odzyskanej niepodległości i późniejszej walki w obronie granic II Rzeczypospolitej. Kiedy dwa lata temu wyruszaliśmy w podróż, która dziś zaprowadziła nas „Na ziemię niczyją”, również wiedzieliśmy o niej znacznie mniej. Zbieranie materiałów do samej „Chwały ogrodów” trwało ponad rok, co, zdajemy sobie sprawę, jest bardzo ryzykowną strategią pisarską, ale przyniosło nam wiele satysfakcji. Jednocześnie była to po części wyprawa w świat dawnych fascynacji i możliwość spłaty starych długów, przede wszystkim wobec Rudyarda Kiplinga, którego w dzieciństwie uwielbialiśmy za „Takie sobie bajeczki” i „Księgę dżungli”, a który jest przecież także bardzo dorosłym i bardzo wojennym pisarzem. I właśnie tymi fascynacjami — literackimi i wojennymi — usiłujemy się na tej stronie podzielić.

„Za króla, ojczyznę i garść złota” pisaliśmy jako pastisz powieści werbunkowych, które, jak wiadomo, dość swawolnie poczynały sobie z prawdą o wojaczce. „Na ziemi niczyjej”, które właśnie trafiło do księgarń, jest drugą częścią tryptyku „Wielka wojna”, a zarazem bardziej poważnym i bliższym realiom wojennym spojrzeniem na fenomen walki pozycyjnej. Celowo nie używaliśmy słowa cykl, bo naszym zamierzeniem nie było opisanie dalszych przygód Myszaka, Kurczaka i ich kompanów. „Wielka wojna” to kilka opowieści, połączonych motywem przewodnim, którym jest pierwsza wojna światowa. Różne oblicza tej wojny. W „Na ziemi niczyjej” dominującym motywem jest strach, ale strach osadzony w prawdziwej scenerii i wśród postaci wzorowanych na prawdziwych żołnierzach, takich, jakich sobie wyobrażamy na podstawie ich listów, pamiętników oraz wspomnień ich bliskich. Dlatego postanowiliśmy tutaj opisać i tamte realia, i tamtych ludzi w nadziei, że może kogoś zafrapują na tyle mocno, że postanowi sięgnąć dalej, do literatury przedmiotu i źródeł.

Z pewnością przy opracowaniu materiałów nie ustrzegliśmy się błędów.

Z pewnością nie uwzględniliśmy wszystkiego.

Dlatego czekamy na uwagi oraz uzupełnienia i za wszystkie z góry dziękujemy.

A na koniec obietnica. Tryptyk składa się z trzech części, więc planujemy dopełnienie dotychczasowego obrazu. „Zamki w hebanie i lodzie” mają traktować o wątku skrupulatnie pomijanym w dotychczasowych opowieściach o Wielkiej wojnie — o losach Polaków, rozpiętych pomiędzy Sybirem i Afryką. Ich zalążkiem stała się autentyczna relacja jednego z podróżników po Czarnym Lądzie, który w początkach XX wieku odkrył w sercu belgijskiego Konga średniowieczny zamek, jak gdyby żywcem, z blankami i wieżyczkami, przeniesiony ze starej Europy. Indagowani tubylcy wyjaśnili w końcu, że został wzniesiony przez polskiego barona, powstańca, który zdołał uciec z Sybiru i za namową belgijskiego króla osiadł w Afryce. Pokazali nawet jego mogiłę, ozdobioną rodzinnym herbem. Dlatego jednak postanowił osiedlić się gdzieś pod równikiem? Właśnie o tym spróbujemy opowiedzieć w trzeciej części „Wielkiej wojny”.

Anna i Grzegorz


Copyright (C) Agencja Wydawnicza RUNA A. Brzezińska, E. Szulc sp.j. NIP 759-15-71-926. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przedruk lub kopiowanie całości albo fragmentu materiałów zawartych na niniejszej stronie możliwe są tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.